Przejdź do treści
Darmowa wysyłka od 250,00 zł
Squffy

Pies ciągnie na smyczy i nic nie pomaga

Młody szczeniak golden retrievera w obroży Squffy Classic w kolorze Ruby Red patrzy w górę na uśmiechniętą przewodniczkę, w nasłonecznionej kuchni

Ostatnia aktualizacja:

Definition

Ciągnięcie było nagradzane na każdym spacerze od początku, więc nie zniknie po jednym popołudniu. Jedyny plan, który działa, dzieli spacery na krótkie treningowe i zwykłe, na których odpuszczasz. Żadna obroża i żadna smycz tego nie rozwiązują, i nie udajemy inaczej.

Najczęstszym dopełnieniem tego pytania w polskim internecie jest zdanie, że nic nie pomaga. Nie sama informacja, że pies ciągnie, tylko rezygnacja. To znaczy, że jeśli czytasz ten tekst, prawdopodobnie masz już za sobą kilka prób i nie potrzebujesz akapitu o tym, że ciągnięcie jest naturalne.

Zacznę więc od tego, co najpewniej już próbowałeś, i od tego, dlaczego każda z tych rzeczy zadziałała na tydzień. Nie sprzedaję ci przy tym niczego: żadna obroża i żadna smycz nie odzwyczają psa od ciągnięcia i każdy, kto twierdzi inaczej, sprzedaje ci coś innego, niż obiecuje.

Cztery rzeczy, które prawie na pewno już zrobiłeś

Szarpnięcie smyczą w drugą stronę. Działa na trzy sekundy, bo pies rzeczywiście wraca, a potem rusza znowu, tylko szybciej. Napięcie na smyczy jest dla psa sygnałem, że ma się w nie wesprzeć, więc szarpnięciem dokładasz do problemu, a nie odejmujesz.

Zatrzymywanie się przy każdym naprężeniu. To już jest dobra metoda i naprawdę działa, tylko nie w wersji, w której robisz to przez dwa dni, a potem musisz zdążyć do pracy. Pies uczy się wtedy, że w tygodniu ciągnięcie działa, a w weekend nie. To najgorszy możliwy układ, bo losowa nagroda utrwala zachowanie mocniej niż stała.

Zmiana na szelki. Rozłożyła siłę i przestało boleć twoją rękę i szyję psa, a pies ciągnie dokładnie tyle samo. Szelki nie są błędem, są ulgą, i to jest ich prawdziwa funkcja.

Smycz automatyczna, żeby pies miał więcej luzu. To ta, która pogorszyła najwięcej, i wracam do niej niżej, bo jest w Polsce najpopularniejszą smyczą i najskuteczniejszym nauczycielem ciągnięcia, jakiego można kupić.

Dlaczego to trwa tygodnie, a nie spacer

Twój pies ćwiczył ciągnięcie na każdym spacerze od kiedy go masz. Jeśli chodzicie dwa razy dziennie, to jest kilkaset powtórzeń w roku, wszystkie nagrodzone, bo za każdym razem ruszyliście naprzód. Nie da się przeciwstawić temu jednej techniki w jednym popołudniu i to nie jest wina techniki.

Poza tym każdy spacer to dwie rzeczy naraz: trening i konieczność. Pies musi się wysikać, a ty musisz dojść do pracy, i te dwa cele przeszkadzają treningowi. Dlatego jedyny plan, który u kogokolwiek działa, dzieli te rzeczy: krótkie spacery treningowe, na które masz czas, i zwykłe spacery, na których odpuszczasz sobie i psu.

Co robić na tym treningowym

Wyjdź na dziesięć minut na pusty odcinek osiedla, bez celu i bez pośpiechu. Ruszaj tylko wtedy, gdy smycz zwisa, i zatrzymuj się natychmiast, gdy się naciągnie. Nie mów nic, nie ciągnij, po prostu stój. Kiedy pies popuści smycz choćby na chwilę, ruszaj dalej.

Trzy rzeczy, które decydują, czy to zadziała. Pierwsza: zatrzymanie musi być natychmiastowe, bo pół sekundy później pies nie łączy już jednego z drugim. Druga: idź dokładnie tam, gdzie chce iść pies, bo cel jest tu nagrodą i ma być prawdziwy. Trzecia: skończ, kiedy jeszcze wychodzi dobrze, a nie kiedy oboje macie dość.

To jest w Polsce znane z książki, której tytuł brzmi prawie dokładnie jak to zapytanie, i jeśli ktoś ci ją polecił, to polecił dobrze. Nie będę jej tu cytować, bo nie mam czego cytować rzetelnie, ale nie udaję też, że wymyśliłem coś nowego.

Smycz automatyczna, i dlaczego pracuje przeciwko tobie

Zwijana smycz trzyma stałe, lekkie napięcie, bo taki jest jej mechanizm: bębenek zawsze ciągnie do siebie. To znaczy, że przez cały spacer pies czuje na szyi to samo delikatne naprężenie i uczy się, że napięta smycz jest stanem normalnym. Na treningu luźnej smyczy usuwasz dokładnie ten sygnał, którego zwijana nie potrafi nie dawać.

Nie musisz jej wyrzucać. Wystarczy, że nie używasz jej na tych dziesięciu minutach.

O kolczatce, uczciwie i bez kazania

Kolczatka dla psa jest jednym z największych polskich zapytań o obroże, większym niż wszystko, co dotyczy adresówek. Wiem więc, że to jest miejsce, do którego trafia człowiek, któremu nic nie pomogło, i wiem, że wykład moralny go nie zatrzyma.

Powiem więc mechanicznie, co robi. Obroża, która zaciska się albo kłuje, dodaje karę do ciągnięcia. Pies faktycznie przestaje ciągnąć, bo ciągnięcie zaczyna być nieprzyjemne, i to jest realny efekt, którego nie zamierzam podważać. Czego nie robi: nie uczy psa, gdzie ma iść. Zabiera jedno zachowanie i nie stawia niczego na jego miejscu, a jeśli ciągnięcie było skierowane na inne psy, to razem z nim znika ostrzeżenie, które dostawałeś wcześniej.

My sprzedajemy płaską obrożę z klamrą zatrzaskową. Nie robimy kolczatek, obroży zaciskowych ani półzaciskowych i nie będziemy ich robić.

Co realnie daje sprzęt, żeby było jasne

Zmienia to, jak siła czuje się w twojej dłoni, i nie zmienia tego, co robi pies. Szerszy pasek rozkłada nacisk na większej powierzchni szyi, a wyściełany uchwyt nie wcina się w palce przy szarpnięciu. Nasza smycz ma 150 cm i jest stała: nie ma amortyzatora, nie ma przepinania i nie ma wersji pięciometrowej. Jeśli szukasz linki treningowej do pola albo do lasu, to inne narzędzie i nie nasze.

A jeżeli pies ciągnie wyłącznie w kierunku innych psów, to nie jest ten problem i ten tekst ci nie pomoże. To osobna sprawa i ma osobny opis.

Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego zatrzymywanie się przy naprężeniu przestało u mnie działać?
Najczęściej dlatego, że robisz to niekonsekwentnie, a nie źle. Jeśli w tygodniu musisz zdążyć do pracy i wtedy idziesz dalej, a w weekend stoisz, pies uczy się, że ciągnięcie czasem działa. Losowa nagroda utrwala zachowanie mocniej niż stała, więc taki układ jest gorszy niż brak treningu. Wydziel krótkie spacery treningowe, na których masz czas.
Czy szarpnięcie smyczą pomaga?
Na trzy sekundy. Pies wraca, a potem rusza szybciej. Napięcie na smyczy jest dla psa sygnałem, żeby się w nie wesprzeć, więc szarpnięciem dokładasz do tego mechanizmu, zamiast go wyłączać. Nie chodzi o to, że to okrutne, chodzi o to, że działa odwrotnie, niż zakładasz.
Czy szelki rozwiążą ciągnięcie?
Nie, ale są sensownym zakupem. Rozłożą siłę na klatce piersiowej, więc przestanie bolić twoja ręka i szyja psa. Pies będzie ciągnął dokładnie tyle samo. Szelki są ulgą, nie treningiem, i my ich nie sprzedajemy, więc nie mamy powodu mówić o nich inaczej.
Dlaczego smycz automatyczna pogarsza sprawę?
Bo trzyma stałe, lekkie napięcie, taki jest jej mechanizm: bębenek zawsze ciągnie do siebie. Przez cały spacer pies czuje na szyi to samo naprężenie i uczy się, że napięta smycz jest stanem normalnym. To dokładnie ten sygnał, który próbujesz usunąć. Nie musisz jej wyrzucać, wystarczy, że nie używasz jej na treningu.
Ile to trwa?
Tygodnie, i to przy krótkich sesjach. Twój pies ćwiczył ciągnięcie kilkaset razy w roku, za każdym razem z nagrodą w postaci ruszenia naprzód. Nie da się temu przeciwstawić jedną techniką w jedno popołudnie. Dziesięć minut na pustym odcinku osiedla, kilka razy w tygodniu, robi więcej niż godzinny spacer w tłumie.
Czy kolczatka albo obroża zaciskowa zadziałają?
Odpowiem mechanicznie, bez kazania. Obroża, która zaciska się albo kłuje, dodaje karę do ciągnięcia i pies rzeczywiście przestaje ciągnąć. Czego nie robi: nie uczy, gdzie ma iść, i jeśli ciągnięcie było skierowane na inne psy, znika też ostrzeżenie, które wcześniej dostawałeś. My robimy płaską obrożę z klamrą zatrzaskową i nie robimy kolczatek.
Czy szersza obroża pomoże, jeśli pies i tak ciągnie?
Zmieni to, jak siła się czuje, nie to, co robi pies. Szerszy pasek rozkłada nacisk na większej powierzchni szyi, a wyściełany uchwyt nie wcina się w palce przy szarpnięciu. To jest realna korzyść na te tygodnie, w których trenujesz, i nie jest to rozwiązanie. Nasza smycz ma 150 cm i jest stała, bez amortyzatora i bez przepinania.

O tym artykule

Anna pisze tak, jak mówi: przyjaźnie, wprost i przystępnie. Jej teksty opowiadają o prawdziwym życiu z psem: błotniste łapy w całym domu, szczeniaki gryzące wszystko, co znajdą, albo pies wskakujący do kałuży zaraz po ką

Ten artykuł został przygotowany z pomocą AI i zrecenzowany przez Anna de Jong, Autorka o życiu z psem · Amsterdam. Nadzór redakcyjny: Laura de Wit.

Standardy redakcyjnePolityka korzystania z AI

Ostatnia weryfikacja: Data weryfikacji nie została zapisana

Bibliografia (5)
  1. [1]Ziv, G. (2017). The effects of using aversive training methods in dogs: A review. Journal of Veterinary Behavior, 19, 50-60.
  2. [2]Cooper, J. J., Cracknell, N., Hardiman, J., Wright, H., & Mills, D. (2014). The welfare consequences and efficacy of training pet dogs with remote electronic training collars in comparison to reward based training. PLOS ONE, 9(9), e102722.
  3. [3]Bradshaw, J. W. S., Blackwell, E. J., & Casey, R. A. (2009). Dominance in domestic dogs: useful construct or bad habit? Journal of Veterinary Behavior, 4(3), 135-144.
  4. [4]American Veterinary Society of Animal Behavior (AVSAB) (2021). Position statement on humane dog training.
  5. [5]Pet Professional Guild. Position statement on the use of shock, prong and choke collars in animal training.

Zauważyłeś błąd? Skontaktuj się z nami

Powiązane artykuły

Zapisz się na nasz newsletter-10%